Tadeusz Kantor
Metamorfozy. Teksty o latach 1938-74
Księgarnia Akademicka, 2000
Dziedzina: sztuka
Numer Latarnika: 2001/08
Oprawa: miękka
Recenzuje: Jan Przyłuski
Dotychczas, aby dotrzeć do tekstów Kantora, należało szukać ich po rozmaitych katalogach wystaw. Fragmenty drukowane były to tu to tam, w czasopismach teatralnych i plastycznych, na tyłach publikacji książkowych, często w wielu językach poza polskim. Szczęśliwie, mimo iż wydawnictwo PIW zwleka z planowanym od lat wypuszczeniem zebranych Pism Tadeusza Kantora, część z nich zostaje nam teraz dana jako owoc wysiłków dyrektora Cricoteki Krzysztofa Pleśniarowicza. Wyboru tekstów dokonał w większości sam Kantor.
W tym dziele łatwo zgubić się jak w labiryncie. Sploty sprzeczności, profanum i sacrum, patosu i śmieszności, wypełniają nie tylko teatr Kantora i jego malarstwo, a również (może najpełniej i najczytelniej) teksty. A pisał Kantor przez całe swoje życie: codziennie notował nurtujące go problemy, średnio co pięć-siedem lat manifestował swoją artystyczną wiarę; w postaci zapisków na marginesach zmagał się ze swymi obsesjami, ze Sztuką, z Formą - słowem nieustannie prowadził swoistą korespondencję z samym sobą i wiecznością.
Silne odczucie transcendentnej KONIECZNOŚCI zmuszało go do samookreślania się, poszukiwania własnego "oblicza". Nie chciał wymyślać siebie, kształtować, odrzucał teleologiczną ideę autokreacji. Kiedy w latach 80-tych gromadził w Cricotece wszystkie pisane przez lata notatki, manifesty, partytury spektakli, oraz przepisywał je i redagował na nowo, było to jakby oglądanie się za siebie w nadziei odnalezienia istoty własnej osoby, wydobywanie jej z przemierzonej przestrzeni czasu. Należy się przy tym zastanowić, czy ten zwrot w przeszłość bliższy jest realizacji starożytnego ideału samopoznania czy może proustowskiemu poszukiwaniu straconego czasu.
"Chcę odnaleźć w tym czasie, w tej mojej prehistorii objawy, które jak sygnały wskazywały kierunek rozpoczynającej się Drogi i Podróży."- tak pisze autor. Cel jakim jest tutaj "przejście jeszcze raz drogami" minionych doświadczeń jest jednym z podstawowych idei wyróżniających twórczość Mistrza. Nieustanne zmagania z pamięcią są dla jego dzieła kluczowe, fundamentalne. Metamorfozy są zapisem tych wysiłków w przestrzeni Słowa, a więc poza najbliższymi mu sferami Teatru i Obrazu. Pisma te, co należy podkreślić, nie powstały w latach, których dotyczą, lecz znacznie później. Są kliszami wyjmowanymi "z szafy pamięci".
Czy z zebranych w tym tomie pism wyłania się prawdziwe oblicze Tadeusza Kantora? Wydaje się, że pozostaje to sprawą, jeśli nie zupełnie nierozstrzygalną, to przynajmniej tak subtelną, że dla jej określenia najlepszym sędzią będzie nasze wewnętrzne poczucie prawdy. Jednym słowem dzieło twórcy Umarłej Klasy jest do tego stopnia niejednorodne, wielopoziomowe, uniwersalne i na wskroś osobiste, że wymyka się prostej i klarownej racjonalizacji. Nie umniejsza to bynajmniej ich wartości poznawczej, z którą w tym zbiorze w parze idą wartości intelektualne i artystyczne.
Idee przenikają całą kantorowską refleksję bez względu na to, czy manifestuje się to w tekstach teoretycznych, esejach czy zapisach snów. Wszystkie one mieszają się i przeplatają się wzajemnie w czasie. OBRAZ, ILUZJA, REALNOŚĆ, PRZEDMIOT, ŻYCIE i ŚMIERĆ- (ze względu na swoją fundamentalną wagę wyróżnione są przez Kantora wielkimi literami) to tylko część idei, których poszukiwanie zajmowało Mistrza i którym poświęcił się bez reszty.
Czytając Metamorfozy możemy obserwować ich nieustanny ruch, dynamikę z jaką artysta ucieleśniał myśl w swojej sztuce.. Motywy, tematy, rozwiązania formalne pojawiają się i zanikają, przychodzą i odchodzą. W tych pozornie nieuporządkowanych, chaotycznych wstrząsach, jakich doświadczał przez lata, Kantor próbuje odnaleźć punkt "zero" dla swojej twórczości, w nim zaś immanentną zasadę, osobisty prawzór będący jego własnym Obliczem.